LĘK PRZED ZMIANĄ A STAGNACJA

by | Jul 9, 2021 | Czytelnia, Psychologia | 0 comments

LĘK PRZED ZMIANĄ A STAGNACJA

KAMYCZKI W BUTACH

Życzę to pulsacja i ruch. Cały wszechświat pulsuje i jest w ciągłym ruchu… czas płynie… pory roku się zmieniają…komórki naszego ciała umierają i odradzają się, a nasze neurony wysilają impulsy nawet kiedy jesteśmy w śnie……. serce pompuje krew i dostarcza substancji odżywczych i tlenu do każdej komórki…, a oddech jak unosząca się i opadająca fala, nieustannie płynącą przez nasze ciało, przynosi witalność i życie.

Po drugiej strony jest stagnacja. Zatrzymanie. Bezruch. Ostateczna i ostatnia stagnacja każdego z nas jest własna śmierć, która czeka każdego z nas. Z śmiercią, każda pulsacja, ruch i fala w naszym ciele się zatrzymuje, na zawsze.

Oprócz tej ostatecznej i ostatniej stagnacji, każdy z nas w trakcie swojego życia doświadcza innych rodzajów stagnacji, które mimo tego, że nie ostatnie, mogą nam się czasami wydawać ostateczne.

To taki moment w naszym życiu kiedy naturalny impuls ruchu do przodu jest zatrzymani. Stoimy w miejscu w którym nie chcemy być. Może to być miejsce pozornie “wygodne i ładne”, jak ulubione, stare, wygodne buty,…ale z kamyczkiem w środku. Możemy sobie nawet mówić że kamyczek całkiem nam nie przeszkadza i udało nam się do jego przyzwyczaić. Jednak kamyczek jest i będzie nas kuł przy każdym kroku. Z czasem może spowoduje ból aż tak duży, że znieczulimy czucie w stopie żeby go już nie czuć….

Może wykonujemy zawód, który nie do końca jest “nasz”? Może tak naprawdę chcieliśmy być kimś innym, niż tym kim staliśmy się? Może jesteśmy w związku, w którym nie jesteśmy w stanie zaspokoić naszych potrzeb? Może jesteśmy w związku, a tak naprawdę czujemy się samotni, nierównoprawnym partnerem?

Czujemy, że w danym obszarze naszego życia utknęliśmy. I wiemy, że utknęliśmy, ale nie wiemy co zrobić żeby cokolwiek zmienić. A może nic nie da się już zmienić?! Może już jest za późno?! Może już jestem za stara(y), za słaba(y), za ______ ( “fill in the blank” / wypełnij puste miejsce swoim słowami )?! Może będzie już tylko gorzej jeśli czegokolwiek spróbuje zmienić?! – to tylko niektóre z przykładów tego co może nam “podsuwać” nasz lęk.

I zostajemy. Nie robimy nic bo tak jest bardziej “bezpiecznej”. Nie trzeba się mierzyć z sobą. Wystarczy zanurzyć głowę do “piasku”. I czasami tak robimy. Przeczekujemy. Odliczamy. Odhaczamy. Liczymy na cud! Na nowy rok. Jak minie pandemia. Kiedy przyjdzie wiosna. Jak jeszcze zrobimy to i to….

A kamyczek nadal sobie jest! Nie możemy sobie pozwolić na czucie bólu którego powoduje i uczuć lęku, smutku, rozpaczy, złości, ….który temu bólowi towarzyszą. Jak byśmy sobie pozwoliły na czucie, już nie moglibyśmy czekać na wiosnę, nowy rok, lub na czas kiedy się skończy pandemia. Musimy się znieczulić.

Cena jaką za to płacimy jest wysoka. Każde odcięte miejsce naszego serca i ciała umiera powoli za życia…. kurczymy się w sztywności, napięciach w naszym ciele, w bólach którym lekarze nie mogą znaleźć medycznych przyczyn, w samotności i zamknięciu się w sobie, w chłodu który towarzyszy temu wycofaniu się w sobie, i tak umieramy powoli za życia,  w stagnacji naszego wewnętrznego więzienia, schowani bezpiecznie za murami które zbudowaliśmy…

A kamyczek nadal sobie jest! I sam sobie nie pójdzie nigdzie. Po co tam jest, od początku. Czeka, żeby go zobaczyć! Uznać! Ukochać! I z kamyczka z buta zrobić z niego kamień szlachetny!

Kiedy wody naszego życia stają się mętne z stagnacji to czas żeby się zapytać – dlaczego chce umierać za życia i czego mogę zrobić żeby wody mojego życia znowu popłynęły?

Jak to jest u Ciebie? Czego Ty potrzebujesz zrobić dla siebie?

Podziel się z mną w komentarzach. 

P.S.

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapraszam Cię do zapisania się na newsletter i polubienia moje stroni na Facebooku Psyche i Soma | Facebook

Zobacz również jak możesz sobie pomóc oswoić swoja złość

Weź udział w dwudniowych warsztatach metodą Lowena.

0 Comments

Submit a Comment

Your email address will not be published.